I CAN DO THIS!!!

wtorek, 3 marca 2015

Małe biegowe zwycięstwo :)

Bieganie odkryłam stosunkowo nie dawno. Wszędzie widziałam biegających ludzi, ale nigdy nie pomyślałabym, że to coś dla mnie. No i bałam się o kolana. Bolą czasami od zwykłego chodzenia, no ale przecież sport to zdrowie, tak więc postanowiłam spróbować. W trosce o stawy zaczęłam od kupna butów do biegania. Jeeeej... Najwygodniejsze buty świata! Zanim pierwszy raz wyruszyłam w teren przeczytałam kilka artykułów w internecie, oceniłam się na początkującą i postanowiłam zacząć od marszobiegów. 



Pogoda dopisała i w pięknym słońcu 'przemarszobiegowałam' 30 minut w stosunku 2 min marszu do 1 minuty biegu (truchtu). Słuchawki w uszach, piękna pogoda i pilnowanie czasu sprawiło, że nawet nie wiem kiedy te 30 minut minęło. Satysfakcja ogromna! No i zakochałam się w bieganiu od pierwszego wejrzenia :)



A moje małe zwycięstwo na dziś to przebiegnięcie 3 minut bez przerwy! Możecie się śmiać, ale przy pierwszym podejściu po 30 sekundach myślałam, że wypluję płuca. 
Pierwszy biegowy cel do osiągnięcia: 5 min biegu bez przerwy
Ogólny cel: 60 minut biegu bez przerwy :)
Kiedyś dotrę do tego momentu :) Prędzej czy później! 




M. ostatnio stwierdził, że odkąd zaczęłam biegać to jakaś taka szczęśliwsza i weselsza jestem. No i czuję się lepiej! 

Jutro do pracy, ale na pewno wysupłam pół godzinki na bieganie. Mam tylko nadzieję, że nie będzie tak wiało jak dziś :)

1 komentarz: